Na Wyspie Spichrzów w Gdańsku, przy Owsianej 1A oraz Wspornikowej 12 i 13, prowadzimy badania wyprzedzające poprzedzające nową inwestycję. Prace ruszyły w maju 2026 roku i nadal trwają. Ten wpis opisuje, jak takie badania wyglądają od środka: co robimy, w jakiej kolejności, co pokazują kolejne warstwy i dlaczego inwestor zyskuje na tym, że archeologia wchodzi na teren przed koparkami, a nie po nich.
Zakres jest szerszy niż sama archeologia. Na tym samym terenie wykonujemy również inwentaryzację architektoniczną budynków i badania konserwatorskie, więc inwestor prowadzi cały etap przygotowawczy z jednym wykonawcą, zamiast koordynować kilka firm i kilka harmonogramów naraz.
Czym są badania wyprzedzające
Badania wyprzedzające prowadzi się przed rozpoczęciem robót budowlanych, na terenie, o którym wiadomo, że zawiera nawarstwienia kulturowe. Ich celem jest rozpoznanie i udokumentowanie zawartości gruntu w takim zakresie, aby po zakończeniu prac archeologicznych plac budowy był wolny od zobowiązań konserwatorskich.
To odróżnia je od dwóch pozostałych trybów. Nadzór archeologiczny polega na obecności archeologa przy pracach ziemnych prowadzonych przez wykonawcę budowlanego i sprawdza się tam, gdzie nawarstwień spodziewamy się w niewielkim zakresie. Badania ratownicze uruchamia się wtedy, gdy zabytek zostaje odkryty w trakcie budowy, a więc w najgorszym możliwym momencie, przy wstrzymanych robotach i pracującym sprzęcie na postoju.
Różnica dla harmonogramu jest zasadnicza. Badania wyprzedzające mają datę początku i datę końca, mieszczą się w planie inwestycji i pozwalają zamówić sprzęt oraz podwykonawców na konkretny termin. Badania ratownicze pojawiają się bez zapowiedzi i to one generują koszty, o które inwestorzy najczęściej pytają przy wycenie badań archeologicznych.
Wyspa Spichrzów, czyli grunt z gęstą historią
Wyspa Spichrzów przez stulecia była magazynowym zapleczem handlowego Gdańska. Stały tu dziesiątki spichlerzy, między nimi biegły wąskie uliczki, a całość funkcjonowała jako zaplecze portu. Zabudowa wielokrotnie płonęła i była odbudowywana, a w 1945 roku uległa niemal całkowitemu zniszczeniu. Potem teren przez dekady stał pusty lub pełnił funkcje tymczasowe.
Dla archeologa oznacza to jedno: pod współczesną powierzchnią leży kilka metrów nawarstwień, w których kolejne epoki są ułożone jedna na drugiej. Dla inwestora oznacza to, że etap archeologiczny jest tu pewnikiem, a nie ryzykiem. Pytanie nie brzmi, czy będą badania, tylko kiedy i w jakim trybie. To samo dotyczy większości inwestycji objętych badaniami archeologicznymi w Gdańsku i w strefach ochrony konserwatorskiej w regionie.
Jak zorganizowaliśmy prace
Teren podzieliliśmy na trzy sektory i prowadzimy je etapami, tak aby część placu mogła pozostawać dostępna dla pozostałych prac przygotowawczych. Pierwszy etap ruszył 18 maja 2026 roku od dokumentacji lotniczej całego obszaru przed rozpoczęciem eksploracji, wykonanej dronem.
Następnie zdjęliśmy nadkład niwelacyjny, czyli warstwę piasku i gruzu ceglanego nawiezioną po 1945 roku. Dopiero pod nią zaczyna się właściwa sekwencja historyczna. Prace prowadzi zespół pod kierunkiem Patryka Muntowskiego, dokumentacją terenową zajmuje się Aleksander Kwapiński.
W dokumentacji posługujemy się dwoma systemami adresów i warto wiedzieć dlaczego. Współczesne numery to Owsiana 1A oraz Wspornikowa 12 i 13. Relikty poszczególnych kamienic opisujemy jednak numeracją z przedwojennego niemieckiego planu terenu, w której ta sama zabudowa figuruje jako Owsiana 6E, 6F i 6G. Dzięki temu odsłonięte mury da się bezpośrednio powiązać z konkretnymi budynkami na historycznych planach, zamiast domyślać się ich położenia z dzisiejszego podziału działek.

Badania wyprzedzające krok po kroku
- Kwerenda i rozpoznanie. Analiza archiwalna, dawne plany i wyniki wcześniejszych badań w sąsiedztwie. Na tym etapie wiadomo już, czego się spodziewać.
- Decyzja konserwatorska. Wojewódzki konserwator zabytków określa tryb i zakres prac. Bez niej nie wchodzi się na teren.
- Zdjęcie nadkładu. Usunięcie warstw współczesnych pod nadzorem archeologa, aż do stropu nawarstwień historycznych.
- Eksploracja i dokumentacja. Praca warstwa po warstwie, sektor po sektorze, z bieżącym opisem, pomiarem i fotografią każdej jednostki.
- Opracowanie i przekazanie. Sprawozdanie, dokumentacja rysunkowa i fotograficzna, opracowanie zabytków, przekazanie kompletu konserwatorowi.
Dopiero piąty punkt zamyka etap archeologiczny inwestycji. Warto o tym pamiętać przy planowaniu, ponieważ opracowanie zajmuje czas również po tym, jak ekipa zejdzie z placu.
Co pokazują kolejne warstwy
Sekwencja układa się w czytelną opowieść o tym, co działo się na tej parceli. Czytamy ją od góry, czyli od czasów najnowszych.
Druga połowa XX wieku. Najpłycej zalegają wkopy pod instalacje i kable energetyczne, wraz z zasypami. To typowe zakłócenia współczesne, które przecinają starsze nawarstwienia i trzeba je oddzielić od reszty sekwencji.
Około 1945 roku. Poniżej leży warstwa destrukcyjna: zbity, ciemnoszarobrunatny piasek z węglem drzewnym i drobinami spalenizny. To materialny ślad zniszczenia miasta.
Przełom XIX i XX wieku. Główną część odsłoniętej zabudowy stanowią mury kamienic, wzniesione z cegły formowanej maszynowo na zaprawie wapiennej. Udokumentowaliśmy dotąd kilkadziesiąt jednostek murowych, ze ścianami nośnymi, przejściami i wzajemnymi przewiązaniami, które pozwalają odtworzyć układ budynków. Chronologia większości z nich mieści się między końcem XIX wieku a latami dwudziestymi XX wieku.
XVIII i pierwsza połowa XIX wieku. Pod poziomem kamienic pojawiają się starsze konstrukcje, między innymi kamienne fundamenty punktowe. Ich datowanie ma na tym etapie charakter wstępny i zostanie doprecyzowane w opracowaniu.

Dlaczego drewno wciąż tu leży
Najciekawsza część sekwencji zaczyna się tam, gdzie grunt staje się trwale nawodniony. Odsłaniamy w niej konstrukcje drewniane: poziome belki pełniące funkcję podwalin, elementy z widocznymi śladami obróbki, a także drewniane naczynia beczkowate wkopane w podłoże.
Odpowiada za to woda. W stale nawodnionym, beztlenowym gruncie mikroorganizmy odpowiedzialne za rozkład drewna nie funkcjonują, więc materiał organiczny dotrwał do dziś. To ta sama właściwość podłoża Wyspy Spichrzów, dzięki której zachowały się drewniane rękojeści sztyletów typu bollock z naszych wcześniejszych badań na wyspie.
Dla inwestora ma to praktyczne znaczenie. Nawodnione warstwy wymagają innego tempa pracy, odwodnienia wykopu i szybkiej dokumentacji, ponieważ odsłonięte drewno zaczyna wysychać. To jeden z czynników, które trzeba uwzględnić w harmonogramie zawczasu, a nie w trakcie.


Dokumentacja, czyli co realnie zostaje po badaniach
Wynikiem badań nie są znaleziska, lecz dokumentacja. Do tej pory zarejestrowaliśmy sto jednostek stratygraficznych, obejmujących warstwy, obiekty i elementy drewniane, oraz ponad sto trzydzieści zdjęć dokumentacyjnych opisanych w bazie: temat, sektor, jednostki, kierunek ujęcia, autor i data.
Do tego dochodzą karty murów, warstw, obiektów, drewien i konstrukcji, relacje stratygraficzne prowadzone w bazie danych, dokumentacja lotnicza oraz fotogrametria, z której powstają ortofotoplany i modele przestrzenne. Wszystko wiąże układ współrzędnych, więc każdy element ma swoje miejsce na planie stanowiska.
To właśnie ten komplet trafia do konserwatora zabytków i to on zamyka etap archeologiczny inwestycji. Im lepiej przygotowany, tym mniej uzupełnień i tym krótsza droga do decyzji.

Nie tylko archeologia, czyli reszta pakietu
Równolegle z pracami w wykopie prowadzimy dwa pozostałe elementy zlecenia. Pierwszy to inwentaryzacja architektoniczna budynków objętych inwestycją, wykonana po oczyszczeniu wnętrz metodami teledetekcyjnymi, czyli skaningiem laserowym, uzupełnionymi pomiarem bezpośrednim. Powstaje z tego dokładny model obiektu, a nie tylko rzut.
Drugi to badania konserwatorskie i waloryzacja budynków, prowadzone metodami inwazyjnymi i nieinwazyjnymi, wraz z analizami laboratoryjnymi pobranych prób: materiałów budowlanych, zapraw oraz powłok malarskich na stolarce i detalach architektonicznych. To one rozstrzygają, co ma wartość zabytkową i wymaga zachowania, a co nie.
Dla inwestora liczy się tu jedna rzecz. Archeologia, inwentaryzacja i badania konserwatorskie muszą do siebie pasować, bo razem tworzą podstawę decyzji konserwatorskich. Prowadzone przez jeden zespół nie wymagają uzgadniania między firmami ani nadrabiania rozbieżności w dokumentacji.
Stan prac na wrzesień 2026
Badania są w toku. Inwentaryzacja architektoniczna i badania konserwatorskie budynków zostały wykonane. W części archeologicznej uzyskaliśmy decyzję Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków pozwalającą na rozbiórkę reliktów zabudowy murowanej, a relikty na terenie objętym tym pozwoleniem zostały, po uprzednim udokumentowaniu, rozebrane do poziomu posadowienia.
W trakcie eksploracji odsłonięto jeszcze jeden, starszy obiekt murowy. Leży przy krawędzi wykopu i zostanie objęty osobną procedurą na dalszym etapie badań, obejmującym pozostałą część terenu. To typowy przebieg takiego zadania: zakres domyka się stopniowo, w miarę jak teren odsłania kolejne elementy.
Część oznaczeń chronologicznych ma charakter wstępny i zostanie zweryfikowana na etapie opracowania, między innymi w oparciu o analizy dendrochronologiczne drewna. Z tego powodu nie publikujemy tu jeszcze interpretacji zabudowy ani zestawienia zabytków ruchomych. Kolejność jest taka: teren, opracowanie, wnioski. Po zakończeniu prac uzupełnimy ten wpis o podsumowanie.
Co z tego ma inwestor
Trzy rzeczy. Po pierwsze przewidywalność, bo etap archeologiczny ma ramy czasowe i mieści się w planie, zamiast pojawiać się jako przestój. Po drugie zamknięcie tematu, bo po odbiorze dokumentacji teren jest wolny od dalszych zobowiązań w zakresie objętym badaniami. Po trzecie kontrolę nad budżetem, ponieważ zakres prac jest znany przed ich rozpoczęciem, a nie ustalany w trakcie wstrzymanej budowy.
Prowadzimy badania i nadzory na lądzie oraz pod wodą, jako jeden wykonawca. Jeśli planujesz inwestycję w Gdańsku lub na Pomorzu i chcesz wiedzieć, w jakim trybie archeologia dotyczy Twojej działki, napisz do nas.
Najczęściej zadawane pytania
Czym różnią się badania wyprzedzające od ratowniczych?
Badania wyprzedzające prowadzi się planowo, przed rozpoczęciem robót budowlanych. Badania ratownicze uruchamia się wtedy, gdy zabytek zostanie odkryty w trakcie budowy. Zakres prac bywa podobny, różnica dotyczy momentu i tego, czy budowa w tym czasie stoi.
Kiedy inwestor musi przeprowadzić badania wyprzedzające?
Wtedy, gdy tak stanowi decyzja wojewódzkiego konserwatora zabytków, wydawana najczęściej dla działek położonych w strefie ochrony konserwatorskiej lub na obszarze stanowiska archeologicznego. Tryb i zakres badań określa właśnie ta decyzja.
Ile trwają badania wyprzedzające?
Zależy to od powierzchni, miąższości nawarstwień i stopnia ich zachowania. Na terenach o gęstej zabudowie historycznej, takich jak Wyspa Spichrzów, prace terenowe liczy się w tygodniach lub miesiącach, a do tego dochodzi etap opracowania dokumentacji.
Czy badania wyprzedzające opóźniają budowę?
Wpisują się w harmonogram jako osobny, zaplanowany etap. Realnym źródłem opóźnień jest sytuacja odwrotna, czyli odkrycie nawarstwień już w trakcie robót ziemnych, kiedy budowa zostaje wstrzymana do czasu przeprowadzenia badań ratowniczych.
Co dzieje się ze znaleziskami?
Zabytki ruchome pozostają własnością Skarbu Państwa. Po opracowaniu i konserwacji trafiają wraz z dokumentacją do wskazanej instytucji muzealnej. Inwestor nie przechowuje ich i nie odpowiada za ich dalsze losy.
Ile kosztują badania wyprzedzające?
Nie ma jednej stawki, ponieważ wycena zależy od powierzchni, głębokości nawarstwień, warunków gruntowych i zakresu wymaganych analiz. Czynniki wpływające na budżet opisujemy szczegółowo we wpisie o koszcie badań archeologicznych.

