Archeologia podwodna przy inwestycjach hydrotechnicznych

Archeologia podwodna przy inwestycjach portowych i hydrotechnicznych. Nadzór nad pracami czerpalnymi, dokumentacja pod wodą i przykłady z Portu Gdańsk.
Archeolog nurek CRA Baltica schodzący z pokładu jednostki do wody podczas badań podwodnych na Bałtyku

Na dnie Zatoki Gdańskiej archeolog pracuje obok saperów. Przy budowie falochronu osłonowego w Porcie Gdańsk i przy rozbudowie terminalu kontenerowego DCT o Terminal T5 nasz nadzór obejmował te same prace, w trakcie których lokalizowano, wydobywano i neutralizowano obiekty niebezpieczne pochodzenia wojskowego. To realia inwestycji morskich w tej części Bałtyku: zanim pogłębiarka sięgnie dna, trzeba wiedzieć, co tam leży, a leżeć może zarówno amunicja z dwóch wojen, jak i drewno sprzed czterystu lat.

Ten tekst opisuje, jak archeologia podwodna wygląda od strony inwestora: kiedy jest wymagana, jak wygląda nadzór nad pracami czerpalnymi, co realnie wydobywamy i jak wpisać to w harmonogram, żeby nie zatrzymywało budowy.

Archeolog nurek CRA Baltica schodzący z pokładu jednostki do wody podczas badań podwodnych na Bałtyku
Archeolog nurek CRA Baltica podczas badań podwodnych. Fot. CRA Baltica.

Dwie realizacje, jeden schemat pracy

Najlepiej widać to na dwóch projektach, które prowadziliśmy w Porcie Gdańsk.

Falochron osłonowy to inwestycja hydrotechniczna zabezpieczająca akwen portowy. Nadzorem objęliśmy prace związane z lokalizacją, wydobyciem i neutralizacją obiektów potencjalnie niebezpiecznych pochodzenia wojskowego, a także roboty czerpalne i budowlane prowadzone na dnie akwenu. Celem była ochrona, wydobycie i zabezpieczenie obiektów podwodnego dziedzictwa kulturowego, zanim zostałyby naruszone.

Terminal T5, czyli rozbudowa Morskiego Terminalu Kontenerowego DCT, to jedna z największych inwestycji portowych w tej części Bałtyku. Zakres nadzoru był analogiczny, prowadzony na obszarze morskim objętym pracami.

W obu przypadkach kluczowa okazała się ta sama rzecz: ścisła koordynacja z wykonawcą robót. Archeolog nie zatrzymuje pogłębiarki, tylko pracuje w jej rytmie, a dokumentacja musi być dostosowana do warunków, w których nie da się rozstawić siatki arowej i spokojnie rysować profilu.

Kiedy inwestycja wymaga archeologa pod wodą

Obowiązek badań archeologicznych nie kończy się na linii brzegowej. Strefy ochrony konserwatorskiej obejmują także dna rzek, jezior, zalewów i Morza Bałtyckiego, bo historyczne porty, przeprawy, osady i szlaki handlowe zostawiły po sobie dziedzictwo, które dziś leży pod wodą.

W praktyce archeolog pod wodą jest potrzebny przy:

  • budowie i modernizacji portów, marin i nabrzeży, zwłaszcza przy pracach czerpalnych, pogłębianiu torów podejściowych i wbijaniu pali,
  • budowie mostów i przepraw, których filary lokalizuje się często w miejscach o długiej historii osadniczej,
  • układaniu rurociągów i kabli podmorskich, gdzie trasę trzeba sprawdzić pod kątem wraków,
  • budowie morskich farm wiatrowych, bo fundamenty turbin ingerują w dno na dużą skalę,
  • regulacji rzek i pracach melioracyjnych, które odsłaniają relikty dawnych mostów, młynów i osad,
  • umacnianiu brzegów, bo falochrony powstają zwykle tam, gdzie wcześniej stały umocnienia lub przystanie.

Każda z tych inwestycji, jeśli leży na obszarze o potencjale archeologicznym, wymaga pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków, a na obszarach morskich dodatkowo uzgodnień z właściwym urzędem morskim.

Nadzór nad pracami czerpalnymi, jak to wygląda w praktyce

To najczęstsza forma archeologii podwodnej przy inwestycjach portowych i jednocześnie najmniej efektowna. Archeolog nie nurkuje przez większość czasu, tylko stoi przy urobku.

Nadzór archeologiczny nad pracami czerpalnymi w porcie, barka z urobkiem obok pogłębiarki
Nadzór archeologiczny nad pracami czerpalnymi, kontrola urobku z pogłębiarki. Fot. CRA Baltica.

Materiał wydobywany z dna trafia na barkę lub na odkład i jest na bieżąco kontrolowany. Jeśli w urobku pojawi się zabytek, prace w tym miejscu zostają czasowo wstrzymane, znalezisko jest dokumentowane i zabezpieczane, a następnie pogłębianie rusza dalej. Dla harmonogramu oznacza to przestój liczony zwykle w godzinach, a nie w tygodniach, pod warunkiem że archeolog jest na miejscu od początku, a nie wzywany po fakcie.

Tam, gdzie prace obejmują też oczyszczanie dna z obiektów niebezpiecznych, nadzór archeologiczny prowadzi się równolegle z tymi działaniami. Amunicja i elementy wraków bywają wymieszane w tej samej warstwie osadu, a rozstrzygnięcie, co jest zagrożeniem, a co zabytkiem, wymaga obecności obu specjalizacji naraz.

Jak dokumentujemy pod wodą

Warunki pod wodą wykluczają większość metod znanych z wykopu lądowego. Widoczność w Zatoce Gdańskiej bywa liczona w pojedynczych metrach, a czas pracy jest ograniczony parametrami nurkowania. Dlatego dokumentacja opiera się na fotogrametrii: setki zdjęć obiektu przetwarzane są w model trójwymiarowy, który można mierzyć i analizować później, na powierzchni, bez presji czasu dennego.

Archeolog CRA Baltica dokumentuje na pokładzie drewniane elementy wydobyte z dna, ze skalami pomiarowymi
Dokumentacja wydobytych drewnianych elementów na pokładzie jednostki, ze skalami pomiarowymi. Fot. CRA Baltica.

Elementy podjęte z dna dokumentujemy na pokładzie, ze skalami pomiarowymi, zanim trafią do zabezpieczenia. Drewno wydobyte z wody jest przy tym materiałem wyjątkowo wrażliwym: wysychając, kurczy się i pęka, więc od momentu podjęcia wymaga stałego nawilżania i osobnej ścieżki konserwatorskiej.

Zanim zespół zejdzie pod wodę, zakres prac wyznacza rozpoznanie terenu: kwerenda archiwalna, analiza materiałów o historii akwenu oraz dane z dostępnych rozpoznań dna. Dzięki temu nurkowania koncentrują się na miejscach o realnym potencjale, zamiast obejmować całą powierzchnię inwestycji.

Dlaczego drewno z Bałtyku przetrwało czterysta lat

Bałtyk jest dla archeologii wyjątkowy. Niskie zasolenie, niska temperatura i ograniczony dostęp tlenu w osadach sprawiają, że nie występuje tu świdrak okrętowy, który w cieplejszych morzach niszczy drewno w ciągu kilku lat. Dzięki temu na dnie i w nawodnionych gruntach nabrzeżnych zachowują się konstrukcje drewniane, liny, skóra i tkaniny, czyli materiały, które na lądzie dawno by zniknęły.

To samo zjawisko działa w wykopie lądowym położonym poniżej poziomu wód gruntowych, co w Gdańsku zdarza się stale. Granica między archeologią lądową a podwodną jest więc w miastach portowych mniej ostra, niż sugerują nazwy.

Wrak ze Stępkarskiej, przykład z gdańskiej inwestycji

Najlepiej pokazuje to znalezisko z inwestycji mieszkaniowej przy ulicy Stępkarskiej w Gdańsku. Badania ratownicze prowadziliśmy tam od marca 2023 do marca 2024 roku, na stanowisku Gdańsk 256, pod kierunkiem Patryka Muntowskiego. Teren leży w całości w obrębie dawnej fosy opływającej siedemnastowieczne bastiony Ryś i Motława.

W nawodnionym gruncie zachował się wrak jednostki rzecznej, którą typologicznie wiążemy z promem lub galarem, datowanej metodą dendrochronologiczną na początek XVII wieku. Po opracowaniu obiekt został przekazany do Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Formalnie były to badania lądowe, a przedmiot badań morski, co dobrze ilustruje, czym naprawdę jest archeologia w mieście portowym.

Pełny opis prac i wyników znajduje się we wpisie o wraku ze Stępkarskiej.

Formalności i harmonogram

Procedury przy badaniach podwodnych są bardziej złożone niż na lądzie, bo obok wojewódzkiego konserwatora zabytków pojawia się właściwy urząd morski, a przy pracach na akwenie dochodzą uzgodnienia z wykonawcą robót czerpalnych i z armatorem jednostki.

Praktyczny wniosek jest jeden: zakres archeologii ustala się na etapie projektu, nie po wejściu sprzętu na akwen. Analiza potencjału archeologicznego wykonana przed złożeniem wniosków pozwala oszacować zakres badań i wpisać je w harmonogram jako pozycję planowaną, a nie awaryjną. O tym, jak liczy się taki koszt, piszemy w tekście o tym, ile kosztuje nadzór archeologiczny, a o czynnikach wpływających na budżet badań w opracowaniu o koszcie badań archeologicznych.

Najczęściej zadawane pytania

Czym różni się archeologia podwodna od archeologii morskiej?

Archeologia podwodna to specjalizacja metodyczna, odnosząca się do prowadzenia badań pod wodą, niezależnie od tego, czy jest to jezioro, rzeka czy morze. Archeologia morska ma szerszy, tematyczny zakres i zajmuje się relacją człowieka z morzem, obejmując także lądowe elementy dziedzictwa morskiego, takie jak stocznie, latarnie czy osady rybackie. Wrak ze Stępkarskiej badaliśmy na lądzie, a mimo to jest to obiekt archeologii morskiej.

Czy przy pracach czerpalnych naprawdę potrzebny jest archeolog?

Jeśli akwen leży w strefie objętej ochroną konserwatorską, tak, a zakres wynika z pozwolenia konserwatorskiego. W praktyce nadzór nad pracami czerpalnymi polega na bieżącej kontroli urobku i wyłowieniu zabytków, zanim trafią na odkład. Bez tego znalezisko zwykle nie zostaje w ogóle rozpoznane, a inwestor dowiaduje się o problemie dopiero wtedy, gdy zgłosi go ktoś inny.

Co się dzieje, gdy w urobku pojawi się zabytek?

Prace w tym miejscu zostają czasowo wstrzymane, znalezisko jest dokumentowane i zabezpieczane, a o dalszym postępowaniu decyduje konserwator. Przy pojedynczych obiektach przestój liczy się w godzinach. Poważniejsze odkrycie, na przykład zachowany wrak, wymaga osobnych ustaleń i wtedy kluczowe jest, aby procedura ruszyła od razu, a nie po tygodniu.

Jakie kwalifikacje ma archeolog podwodny?

To połączenie dwóch dziedzin: wykształcenia archeologicznego z uprawnieniami nurkowymi pozwalającymi na bezpieczną pracę zawodową pod wodą. Sama umiejętność nurkowania nie wystarcza, bo dokumentacja podwodna musi spełniać te same standardy metodyczne co na lądzie, tylko w warunkach ograniczonej widoczności i czasu.

Czy moja inwestycja w strefie brzegowej wymaga badań podwodnych?

Zależy od lokalizacji i od tego, czy obszar jest objęty ochroną archeologiczną obejmującą strefę wodną. Rozstrzyga to kwerenda archiwalna i analiza potencjału archeologicznego terenu, wykonane przed złożeniem wniosków. To jeden dzień pracy analitycznej, który potrafi zaoszczędzić tygodnie przestoju.

Archeologia lądowa i podwodna w jednym zespole

Połączenie obu specjalizacji ma dla inwestora konkretne znaczenie przy projektach nabrzeżnych i portowych: cały zakres, od wykopu na lądzie po dno akwenu, obsługuje jeden wykonawca, bez koordynowania dwóch firm i dwóch osobnych dokumentacji. Prowadzimy badania archeologiczne w Gdańsku i województwie pomorskim, a przebieg i wymogi nadzoru opisujemy w przewodniku po nadzorze archeologicznym.

Planujesz inwestycję hydrotechniczną, portową lub w pasie nadmorskim? Skontaktuj się z nami, aby omówić zakres badań dla konkretnego akwenu i etapu prac.

Potrzebujesz profesjonalnego wsparcia i rozwiązań dopasowanych do Twojej inwestycji?

Chętnie wesprzemy Twój projekt.

Potrzebujesz profesjonalnego wsparcia i rozwiązań dopasowanych do Twojej inwestycji?

Chętnie wesprzemy Twój projekt.

/ przeczytaj nasze inne wpisy